Jadąc na konsultację do tego mieszkania zastanawialiśmy się co tam zastaniemy, czy dużo pracy nas czeka. W myślach już sprawdzaliśmy, jakie  materiały dekoracyjne mamy  w tym momencie dostępne w naszym magazynku. Po przekroczeniu progu  tej nieruchomości na chwilę zaniemówiliśmy. Małe, ale ślicznie urządzone pudełeczko. Rozejrzeliśmy się i stwierdziliśmy, że w sumie nic tu do roboty nie mamy. Szybka wizyta w kwiaciarni, w warzywniaku i  już jesteśmy gotowi do sesji. Owszem, mogliśmy odpuścić kwiaty i owoce, ale one były ta przysłowiową wisienką na torcie. Najemcę znaleźliśmy następnego dnia od wystawienia oferty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *